
![]()
|
Sporne nieruchomości oddane Rosjanom Umowa Cimoszewicza
Od miesiąca Rosjanie formalnie przejęli na własność szereg atrakcyjnych nieruchomości w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu. GŁOS dowiedział się nieoficjalnie, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom rząd Marka Belki w dniu 2 listopada podpisał ostatecznie polsko-rosyjską umowę o współpracy gospodarczej, której jeden z paragrafów rozstrzyga o nieodpłatnym przekazaniu Rosjanom nieruchomości.
Rząd od miesięcy okłamywał opinię publiczną co do skutków umowy, jak również własnych zamiarów z nią związanych. Jeszcze w październiku 2004 przedstawiciel MSZ zapewniał Sejmową Komisję Spraw Zagranicznych, że do podpisania umowy nie dojdzie bez wcześniejszego przedstawienia jej szczegółów na forum wspomnianej Komisji. Tymczasem umowę podpisano na początku listopada, kilka dni po złożonych w Sejmie zapewnieniach. Jak twierdzi nasz informator, weszła ona w życie w dniu 16 grudnia i rozstrzyga kwestię spornych nieruchomości po myśli Rosjan.
Rząd Belki kłamie
Negocjacje w sprawie międzyrządowej umowy o współpracy gospodarczej między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską toczyły się od szeregu miesięcy. Pierwotnie planowano jej podpisanie na wrzesień-październik roku 2004. GŁOS alarmował wówczas opinię publiczną o zamiarze przekazania Rosjanom zespołu lukratywnych gmachów i powiązanych z nimi gruntów (patrz nr 39/1053 z 23 września 2004). Przedstawiciele MSZ, pytani w Sejmie o umowę, początkowo twierdzili, że żaden taki dokument nie jest przygotowywany. Gdy pojawiły się dowody świadczące o istnieniu projektu umowy międzyrządowej, MSZ rzecz całą usiłowało bagatelizować przekonując, że nie zawiera ona żadnych rozstrzygnięć w sprawie nieruchomości, jakie Rosjanie okupują od roku 1989. Jednak posłowie nie dali się przekonać i zażądali dokładnego sprawozdania, co i w jakiej formie ma być przyjęte. Wówczas rząd obiecał, że bez informacji i dyskusji na forum Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych umowa nie zostanie podpisana. Wszystkie te zobowiązania złamano.
PRL wiecznie żywy
Rosjanie okupują nieruchomości od upadku PRL. Jeszcze w czasach komunizmu Moskwa zobowiązała się do przekazania Polsce równoważnych obiektów na terenie ZSRS, co nie nastąpiło. W latach 90-tych Polska domagała się zwrotu budynków lub dotrzymania wcześniejszych umów. Obiecanych nam nieruchomości w Moskwie nigdy nie otrzymaliśmy, tymczasem strona rosyjska konsekwentnie domagała się praw własności do wszystkich spornych obiektów. Przypomnijmy, że są to gmachy położone w atrakcyjnych miejscach lub w bezpośredniej bliskości obiektów ważnych dla bezpieczeństwa państwa (jak gmachy MSZ czy siedziba Radwaru - producenta elektroniki wojskowej przy Ostrobramskiej na Pradze). Jednostronne ustępstwo, na jakie poszedł rząd Belki, jest sprzeczne z polskim interesem. Rosjanie na wielu frontach toczą z naszym krajem wojnę gospodarczą dyskryminując naszych przedsiębiorców, handlowców, narzucając niekorzystne dla nas warunki umów. Dlaczego zatem rząd SLD zdecydował się na podarowanie Rosjanom spornych obiektów - nie sposób tego zrozumieć. Chyba tylko przy założeniu, że o linii politycznej postkomunistów decyduje interes własny lub typowy dla tej formacji serwilizmu wobec dawnych i obecnych mocodawców.
Krzysztof S. Skibiński
|