Tekst uzasadnienia projektu zmian w ordynacji wyborczej

Bliżej obywatela


Zgodnie z art. 96 ust. 2 Konstytucji RP wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym. Ustawodawca powtórzył te zasady konstytucyjne w art. 130 Ordynacji wyborczej do Sejmu RP i do Senatu RP. Ale jednocześnie wprowadził do ordynacji progi wyborcze (klauzule zaporowe): 5% dla komitetów wyborczych partii politycznych i komitetów wyborczych wyborców oraz 8% dla koalicyjnych komitetów wyborczych.


Jak słusznie podnosi się w doktrynie, progi wyborcze - szczególnie ustalone na zbyt wysokim poziomie – istotnie ograniczają zasadę równości wyborów, zasadę równości biernego prawa wyborczego. Przez pozbawienie skuteczności głosów oddanych na te listy, które nie uzyskały wymaganego minimum, naruszają też zasadę powszechności prawa wyborczego. W efekcie prowadzi to do poddania w wątpliwość podstawowego wymogu reprezentatywności parlamentu jako organu przedstawicielskiego.


Mit stabilności systemu progowego


Dodatkowo wprowadzenie klauzul zaporowych skutecznie ogranicza szanse wyborcze ugrupowań regionalnych i kandydatów niezależnych, co szczególnie obecnie jest źle postrzegane przez ogół wyborców, traktujących takie ograniczenie jako próbę nieuprawnionego “upartyjnienia” wyborów i uzależnienia ich wyników od woli central partyjnych, wykorzystujących swoje uprzywilejowanie wpisane w ordynację wyborczą.

Skutkiem takiego postrzegania przepisów ordynacji jest coraz niższa frekwencja wyborcza. Celowa absencja przy urnach traktowana jest przez obywateli jako protest przeciwko “manipulacjom polityków” i brakowi realnego wpływu przeciętnego wyborcy na wpływ wydarzeń.

Wprowadzenie progów wyborczych nie znajduje przy tym żadnego uzasadnienia konstytucyjnego, a jedynie “utylitarne”: przeciwdziałanie rozdrobnieniu składu politycznego Sejmu i sprzyjanie wytworzeniu się w Sejmie mocnej i stabilnej większości. Jak pokazuje praktyka, na przykładzie obecnej kadencji Sejmu, takie sztuczne i niekonstytucyjne ograniczenie pełnej reprezentatywności wyniku wyborów nie powoduje jednak zakładanej stabilności rządu i popierającej go koalicji sejmowej.

Stabilność tę w znacznie większym stopniu gwarantują inne przepisy Konstytucji, jak choćby procedura “konstruktywnego wotum nieufności” określona w art. 158.


Konserwacja układów


Utrzymywanie progów wyborczych rodzi raczej podejrzenie eliminacji z możliwości efektywnej walki wyborczej ugrupowań i partii znajdujących się poza Sejmem przez te, które aktualnie są reprezentowane w Parlamencie i mają możliwość ukształtowania „wygodnej i bezpiecznej” dla nich procedury wyborczej.

Taka blokada dopływu nowych polityków i sił politycznych do Sejmu w efekcie obraca się przeciwko samym blokującym, doprowadzając do wynaturzenia i degrengolady tzw. klasy politycznej. Zjawiska te obserwujemy ostatnio ze szczególnym nasileniem. Końcowym ich efektem jest niski poziom wiarygodności rządzących elit politycznych w społeczeństwie oraz kryzys zaufania do instytucji przedstawicielskich, manifestowany coraz niższym udziałem obywateli w aktach wyborczych.

Receptą na to ma być formułowany coraz powszechniej postulat wprowadzenia w wyborach do Sejmu okręgów jednomandatowych z większościowym systemem wyborczym. Nie jest to jednak możliwe na gruncie obecnej Konstytucji. Zmiana zaś jej postanowień nie wydaje się możliwa przy aktualnym składzie politycznym Sejmu. Z jednej strony - ze względu na krótki czas pozostały do wyborów, z drugiej – z powodu skomplikowania samej procedury.


Jak zwiększyć reprezentatywność Sejmu


Wnioskodawcy projektu postulują więc taką zmianę ordynacji sejmowej, która byłaby możliwa do przeprowadzenia bez zmiany Konstytucji, a która przynajmniej w części mogłaby zapobiec negatywnym zjawiskom opisanym wcześniej. Dzięki zniesieniu progów wyborczych możliwy byłby łatwiejszy dostęp do Sejmu nowych sił politycznych, obecnie pozostających poza nim.

Umożliwiłoby to jednocześnie realizację jednego z postulatów formułowanych przez środowiska zwolenników wyborów większościowych w okręgach jednomandatowych, tj. „odpartyjnienia” wyborów, czyli zminimalizowania wpływu central partyjnych na dobór kandydatów na posłów. Zniesienie bowiem konieczności przekraczania przez komitety wyborcze procentowych progów uzyskiwanego poparcia w skali całego kraju, spowodowałoby brak wpływu stopnia ogólnokrajowego poparcia dla danego komitetu wyborczego na możliwość uzyskania mandatu w okręgu wyborczym przez tenże komitet.

A to skutkowałoby możliwością efektywnej walki o mandaty sejmowe lokalnych (okręgowych) komitetów wyborczych, nie reprezentowanych w skali całego kraju. Taki brak progów wyborczych byłby przy tym bliższy konstytucyjnej zasadzie proporcjonalności wyborów.


Sprawiedliwie i uczciwie


Dodatkowym skutkiem rezygnacji z progów wyborczych byłoby zapobieżenie sytuacji, postrzeganej przez wyborców jako niesprawiedliwa i „podejrzana”, w której lista okręgowa (kandydat) komitetu wyborczego w danym okręgu wyborczym nie uzyskuje mandatu pomimo wysokiego wyniku wyborczego w tym okręgu tylko dlatego, że w skali kraju tenże komitet wyborczy nie przekroczył zaporowego progu 5% (8%).

Wnioskodawcy proponują również konsekwentnie (w zmianie 5) powrót do stosowanej w ostatnich wyborach parlamentarnych metody St. Lague’a przeliczania głosów na mandaty w okręgu, która to metoda lepiej niż metoda d’Hondta odzwierciedla zasadę reprezentacyjności wyborów i jest bliższa “czystej” proporcjonalności, szczególnie w okręgach wyborczych o małej liczbie mandatów.

Proponowane zmiany w ustawie – Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nie spowodują obciążenia budżetu państwa.

Projekt ustawy pozostaje poza zakresem regulacji prawa Unii Europejskiej.


Poseł Jerzy Czerwiński

W imieniu wnioskodawców

zmian w ordynacji wyborczej