Lista Czyżewskiego: Ciosek, Szmajdziński, Celiński...

Grupa trzymająca ropę


Stanisław Ciosek, Jerzy Szmajdziński, Jacek Piechota, Andrzej Celiński, syn Leszka Millera oraz wysocy funkcjonariusze służb specjalnych są zamieszani w aferę paliwową – twierdzi Andrzej Czyżewski, który w najbliższym czasie ma być przesłuchany przez sejmową komisję śledczą.

Andrzej Czyżewski przebywa obecnie w Niemczech. W czasach PRL pracował w prokuraturze w Malborku. Utrzymuje, że w 1981 r. został doradcą prawnym prezydium Regionu Gdańskiego „Solidarności”. Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany w obozach w Iławie i Kwidzynie. Rok później wyjechał do Niemiec, gdzie został członkiem emigracyjnej Rady Narodowej. Do Polski wrócił w 1990 r., jako prawnik działał w Polsce w branży paliwowej.


Umoczona lewica


Czyżewski twierdzi, że w strukturach mafii paliwowej mają uczestniczyć pracownicy ministerstwa sprawiedliwości, ministerstwa finansów, MSWiA, prokuratorzy oraz osoby z najbliższego otoczenia Aleksandra Kwaśniewskiego. Mówił także, że już w 2002 r. przekazał prokuratorom dowody na udział w grupie przestępczej kilku znanych polityków lewicy m.in. Stanisława Cioska. Uważa jednak, że prokuratorzy doprowadzili do zniszczenia niektórych dowodów, zaś jeden z prokuratorów w Poznaniu odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie, w których występowały m.in. nazwiska Marii Oleksy i Andrzeja Celińskiego. Czyżewski twierdzi, że jest w stanie to udowodnić.

Według niego istotną rolę w tym procederze odgrywał funkcjonariusz wojskowych służb specjalnych Wiesław Strózik, który prawdopodobnie był łącznikiem grup przestępczych ze światem polityki. To właśnie on miał się kontaktować z Cioskiem, nie można wykluczyć, że w tej sprawie posiada konkretne dowody.


Szefowie ze specsłużb


Kilka tygodni temu zeznania Czyżewskiego stały się sensacją. Stacja TVN nadała na temat afery paliwowej cykl reportaży. Jedną z osób wypowiadających w programie był właśnie Czyżewski.

W programie stwierdził, że faktycznymi szefami „mafii paliwowej” są oficerowie służb specjalnych. Oświadczył także, że już kilka lat temu przekazał prokuraturze ważne dokumenty i dowody w sprawie „mafii paliwowej”, ale zostały one - jego zdaniem - w części zniszczone i niewykorzystane. Zeznania Czyżewskiego mogą stać krokiem milowym w rozwiązaniu afery Orlenu. Należy jednak pamiętać, że przeciwko samemu Czyżewskiemu polska prokuratura prowadzi śledztwo.

Już wtedy pisaliśmy, że Czyżewski przekazywał informacje, w których miał konkretnie wskazać na osobę byłego ambasadora Polski w Rosji. Miał on „opiekować” się środowiskiem pracowników wymiaru sprawiedliwości z Dolnego Śląska.


Rozmówca Kwaśniewskiego


W telewizji twierdził także, że postępowanie prokuratorskie prowadzone w sprawach mafii paliwowej miało być uzgadniane m.in. z Arkadiuszem Grochulskim i Bogusławem Lepiarzem.

W tym samym czasie tygodnik „Wprost” ujawnił, że w kwietniu 2002 r. przebywający z wizytą w Wiśle Aleksander Kwaśniewski spotkał się z właścicielem pensjonatu „Willa Almira” Bogusławem Lepiarzem. Tygodnik podał, że od grudnia 2003 r. Lepiarz przebywa w areszcie w Bytomiu, jest jednym z głównych podejrzanych w sprawie mafii paliwowej. Kwaśniewski zrobił sobie z nim pamiątkowe zdjęcie, które nadal było w gabinecie dyrektora, pismo zreprodukowało tę fotografię. Tygodnik zastanawiał się, czy prezydencka wizyta mogła być przez Lepiarza wykorzystana jako świadectwo moralności lub nawet alibi?

Lepiarz trafił do aresztu dopiero rok po wizycie Kwaśniewskiego 27 grudnia 2003 r. Zarzuty postawiła mu prokuratura w Katowicach i Opolu. Zastępca prokuratora okręgowego w Opolu poinformował dziennikarzy tygodnika, że śledztwo prowadzone przez prokuraturę w Opolu dotyczy przestępstw popełnianych od 1993 r.: Bogusławowi L. zarzuca się kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą mającą na celu m.in. ukrycie produkcji paliw płynnych i przez to ominięcie płacenia podatku akcyzowego, fałszowanie faktur, nakłanianie do ukrycia dokumentacji handlowej i księgowej, utrudnianie organom kontrolnym ustalenia rzeczywistego rozmiaru prowadzonej działalności, co naraziło skarb państwa na uszczuplenie podatku akcyzowego w wysokości 42.182.894 zł


Gangster sponsorem fundacji?


Regionalna prasa informowała, że Lepiarz mógł być związany z miejscowymi bandytami. Pisano, że grupa „Czachy” i „Presleya” jest powiązana z Lepiarzem, którego działalnością interesują się Centralne Biuro Śledcze, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz inspektoraty celne w Katowicach i we Wrocławiu. Gang ten miał dla Lepiarza odzyskiwać długi, ochraniać należące do niego stacje benzynowe i jego samego.

Lepiarz miał także – według zeznań Jana Bobrka, współwłaściciela firmy BGM - wpłacać darowizny na konto fundacji „Porozumienie bez Barier” Jolanty Kwaśniewskiej. Fundacja zdementowała jednak tę informację.

W programie TVN wypowiadał się także Arkadiusz Grochulski, który zaprezentował swą argumentację. Mówił dziennikarzom, że wspierał finansowo świat polityczny: Czerpały ze mnie i SLD, i AWS. Jeżeli partie przychodzą i nękają firmy, to się im płaci, żeby nie mieć problemów. Gdy się nie da pieniędzy, to wpisują człowieka na czarną listę, nie dają zleceń i firma nie może normalnie działać, bo wszędzie są pozakładane blokady. Mówiłem swoim ludziom, że jeżeli mają problemy, to niech dadzą cesarzowi co cesarskie. Nie kopie się z koniem, bo koń jest silniejszy.

Przyznał, że należąca do niego firma Trans-Sad wpłacała na fundację Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie bez Barier”.


PIOTR BĄCZEK