Między Piątkiem a Niedzielą



Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu dokonała się w Wielki Piątek, a Zmartwychwstanie w poranek Niedzieli Wielkanocnej. Te dwa wydarzenia przedziela i łączy Wielka Sobota. Co działo się owego „drugiego dnia” pozostaje dla nas zakryte. Poza jednym wydarzeniem, o którym wspomina Kościół – tego dnia Chrystus zstąpił do piekieł czy też do krainy zmarłych. Umarły zstąpił do umarłych, aby ożyli. Co właściwie należy przez to rozumieć? Wschodnie ikony pokazują nam Chrystusa, który zstępuje do Otchłani w glorii zmartwychwstania, przynosząc zbawienie sprawiedliwym, którzy pomarli przed przyjściem Zbawiciela. Ale istnieje również inny obraz Wielkiej Soboty. Syn posłuszny Ojcu do końca, zstępuje do krainy śmierci, aby dopełnić dzieła odkupienia w straszliwej samotności.


***


Co oznacza zstąpienie do piekieł? Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje na dwa znaczenia. Pierwsze z nich związane jest z faktem śmierci Jezusa Chrystusa. Skoro został wskrzeszony „z martwych”, to znaczy, że „przed zmartwychwstaniem przebywał On w krainie zmarłych” (KKK, 632). Umarł tak, jak wszyscy ludzie. Ale zstąpił tam również jako Zbawiciel. Kraina zmarłych w Piśmie świętym jest nazywana piekłem, Szeolem lub Hadesem. „Jezus Chrystus, zstępując do piekieł, wyzwolił dusze sprawiedliwych, które oczekiwały swego wyzwoliciela na łonie Abrahama” (KKK, 633). Kościół wyraźnie stwierdza, że wyzwolił on „sprawiedliwych, którzy go poprzedzili”. Stąd właśnie, w najbardziej znanych symbolicznych przedstawieniach zejścia do Otchłani pojawiają się Adam i Ewa, a także Patriarchowie i Prorocy Starego Testamentu. Jezus nie wyzwolił potępionych, ani nie zniszczył piekła potępionych – mówi Katechizm. Zstąpienie do piekieł nie oznacza powszechnego zbawienia. Jest ono ostatnim etapem głoszenia Ewangelii – tym razem dla umarłych.


***


W ikonografii Zstąpienia do Otchłani Chrystus ma już atrybuty Zmartwychwstałego – jest tym, który zwycięża śmierć i grzech, umarłym niesie życie i miłość. Chrystus, otoczony świetlistym nimbem, przedstawiany niekiedy z paschalną chorągwią, stoi nad rozsuniętymi wrotami czarnej otchłani. Wokół niego pojawiają się Adam i Ewa oraz Sprawiedliwi Starego Przymierza: królowie, kapłani, Prorocy. Jest to spotkanie nowego i starego Adama – symbolizuje je spotkanie dwóch dłoni. Bóg okazuje miłosierdzie grzesznikom. Wstąpienie do piekieł pozostaje wydarzeniem włączonym w całość misji odkupieńczej Chrystusa od Krzyża po Zmartwychwstanie. Tę jedność ukazują słowa św. Maksyma z Turynu, który w jednym ze swoich kazań mówi:


Przez zmartwychwstanie Chrystusa

rozwierają się bramy Otchłani,

ziemia się odradza przez nowe dzieci Kościoła,

Duch Święty otwiera niebo:

rozwarta Otchłań zwraca umarłych,

odrodzona ziemia rodzi zmartwychwstałych,

a do nieba wstępują zbawieni.


***


Istnieje jednak jeszcze inny obraz Wielkiej Soboty zawarty w pismach zmarłej przed niespełna czterdziestoma laty mistyczki Adrienne von Speyr. W jej przesłaniu Zstąpienie do Piekieł jest ostatecznym orędziem miłości Syna, który do końca jest posłuszny Ojcu – nawet w miejscu, w którym nastąpiło całkowite odrzucenie Boga. Noc, w którą wszedł Jezus Chrystus w Wielki Piątek, biorąc na siebie grzechy wszystkich ludzi, dochodzi tu do punktu kulminacyjnego. Ta wizja pozostając prywatną wizją szwajcarskiej stygmatyczki – choć nie pozostała ona bez wpływu na jednego z największych współczesnych teologów katolickich kard. Hansa Ursa von Balthasara - nie jest czymś podważającym dotychczasową wielkosobotnią tradycję. Raczej uzupełnia ją, pokazując jak wielką była cena, za jaką przyszło Chrystusowi odkupić ludzi. Tym największym cierpieniem duchowym stała się samotność Syna niosącego grzechy świata, opuszczonego przez Ojca. Paradoksalna logika Boga, który zechciał zostać człowiekiem, co więcej, oddał na Krzyżu swoje życie za grzeszników, przekracza ludzką zdolność pojmowania, ale mimo to przyciąga jakąś niezwykłą siłą – miłości, której nędzne przebłyski człowiek może rozpoznać już w tym życiu. Skoro i Krzyż, i Zmartwychwstanie, dają się zrozumieć dopiero w takim świetle, to czyż i w ten sam sposób nie należy spojrzeć na dzieło Wielkiej Soboty?


Witold Starnawski