
![]()
Jan Paweł II do młodych
Nie lękajcie się iść pod prąd!
W naszej epoce, w której dobrobyt materialny i wygoda są przedstawiane i poszukiwane jako najwyższe wartości, nie jest łatwo zrozumieć orędzie płynące z krzyża. Ale wy, drodzy młodzi, nie lękajcie się głosić Ewangelii krzyża w każdej sytuacji. Nie lękajcie się iść pod prąd!
Homilia w Niedzielę Palmową XIX Światowy Dzień Młodzieży, 4 kwietnia 2004
Wybór między dwoma głosami
Na górze w pobliżu Jeziora Galilejskiego uczniowie Jezusa słuchali Jego łagodnego i stanowczego głosu: łagodnego jak krajobraz Galilei, stanowczego jak wezwanie, by dokonać wyboru między życiem i śmiercią, między prawdą i kłamstwem. (…)
Jezus proponuje jedno, «duch świata» zaś co innego. (...). Pan zachęca was do wyboru pomiędzy tymi dwoma głosami, które rywalizują ze sobą, żeby zawładnąć waszą duszą. Ten wybór stanowi istotę i wyzwanie Światowego Dnia Młodzieży.
Msza św. na zakończenie Dnia Młodzieży, Toronto 28 lipca 2002 r.
Kochajcie Kościół
Jeśli kochacie Jezusa, kochajcie Kościół! Nie ulegajcie zniechęceniu z powodu grzechów i błędów popełnianych przez niektórych jego członków. (…)
Gdy Kościół przeżywa trudne chwile, dążenie do świętości staje się sprawą jeszcze bardziej naglącą. Świętość nie jest kwestią wieku; świętość to życie w Duchu Świętym, czego przykładem tu w Ameryce jest Katarzyna Tekakwitha oraz wielu innych chłopców i dziewcząt.
Jesteście młodzi, a Papież jest stary; mieć 82 czy 83 lata to nie to samo co 22 lub 23. Papież jednak nadal utożsamia się z waszymi nadziejami i aspiracjami. Młodość ducha, młodość ducha! Choć w życiu doświadczyłem wielu mrocznych chwil pod rządami bezwzględnych reżimów totalitarnych, widziałem dość przykładów pozytywnych, aby żywić niewzruszone przekonanie, że żadna trudność, żaden lęk nie są tak wielkie, aby całkowicie zdusić nadzieję, która jest wiecznie żywa w sercach młodych ludzi.
Wy jesteście naszą nadzieją, młodzi są naszą nadzieją. Nie pozwólcie umrzeć tej nadziei! Oprzyjcie na niej swoje życie! Nie jesteśmy sumą naszych słabości i błędów; jesteśmy sumą miłości Ojca do nas i naszej realnej zdolności stania się obrazem Jego Syna.
Msza św. na zakończenie Dnia Młodzieży, Toronto 28 lipca 2002 r.
Bądźcie budowniczymi „cywilizacji miłości”
Wiek XX często próbował obyć się bez tego kamienia węgielnego i usiłował zbudować miasto człowieka, pomijając całkowicie Boga. Skutkiem tego było wzniesienie miasta wrogiego człowiekowi! Chrześcijanie wiedzą, że nie można odrzucić czy zlekceważyć Boga, nie umniejszając jednocześnie człowieka.
Nadzieja, jaką żywi ludzkość żyjąca pośród licznych niesprawiedliwości i cierpień, to nadzieja na nową cywilizację — pod znakiem wolności i pokoju. Jednakże do takiego przedsięwzięcia potrzeba nowego pokolenia budowniczych, którzy — powodowani potrzebą autentycznej miłości, a nie strachem czy przemocą — potrafią, kładąc kamień na kamieniu, wznosić w mieście ludzkim miasto Boże.
Drodzy młodzi, pozwólcie, że podzielę się z wami swoją nadzieją: tymi «budowniczymi» macie być wy. Wy jesteście mężczyznami i kobietami jutra, w waszych sercach i w waszych rękach złożona jest przyszłość. Wam Bóg powierza trudne, ale wzniosłe zadanie współpracowania z Nim przy budowaniu cywilizacji miłości.
Czuwanie modlitewnego, Toronto 27 lipca 2002 r.
Nie czekajcie, by wejść na drogę świętości!
Nie czekajcie, aż będziecie starsi, by wejść na drogę świętości! Świętość jest zawsze młoda, tak jak wieczna jest młodość Boga.
Ukazujcie wszystkim piękno spotkania z Bogiem, który nadaje sens waszemu życiu. Nie ociągajcie się w dążeniu do sprawiedliwości, działaniu na rzecz pokoju, budowaniu braterstwa i solidarności.
Jakże piękny jest śpiew, który rozbrzmiewa w tych dniach:
«Światłości świata! Soli ziemi! / Bądźcie dla świata obliczem miłości! / Bądźcie dla ziemi odblaskiem jej światła!»
Jest to najpiękniejszy i najcenniejszy dar, jaki możecie dać Kościołowi i światu. Wiedzcie, że Papież towarzyszy wam modlitwą i serdecznie wam błogosławi.
Czuwanie modlitewnego, Toronto 27 lipca 2002 r.
Wybierajcie wąską drogę przykazań
Wolność jednak wymaga sumień mocnych, odpowiedzialnych, dojrzałych. Wolność jest wymagająca i w pewnym sensie kosztuje więcej niż niewola!
Dlatego przygarniając was do serca jak ojciec, mówię wam: wybierajcie wąską drogę, którą Bóg wskazuje wam w swoich przykazaniach. Są to słowa prawdy i życia. Droga, która wydaje się szeroka i wygodna, często okazuje się później mylna i fałszywa. Nie przechodźcie od zniewolenia przez reżim komunistyczny do niewoli konsumpcjonizmu — innej formy materializmu, która choć otwarcie nie odrzuca Boga, sprzeciwia się Mu w praktyce, wykluczając Go z ludzkiego życia.
Bez Boga nie zdołacie uczynić niczego dobrego. Natomiast z Jego pomocą będziecie mogli podjąć wszystkie wyzwania obecnej chwili. Będziecie też umieli dokonywać trudnych i niepopularnych wyborów, takich na przykład, jak odważna decyzja o pozostaniu w kraju wbrew złudnej pokusie szukania łatwego szczęścia za granicą. Tutaj potrzebni jesteście wy, młodzi, gotowi przyczyniać się do polepszania sytuacji społecznej, kulturowej, gospodarczej i politycznej kraju. Tutaj potrzebne są talenty, którymi wy jesteście bogato obdarzeni, aby służyły przyszłości tej ziemi o tak chwalebnej historii.
Spotkanie z młodzieżą, Lwów, 26 czerwca 2001 r.
Chrońcie się przed miernotą i konformizmem
Odkrywajcie swoje chrześcijańskie korzenie, uczcie się historii Kościoła, pogłębiajcie znajomość duchowego dziedzictwa, które wam zostało przekazane, naśladujcie świadków i mistrzów, którzy was poprzedzili! Jedynie dochowując wierności Bożym przykazaniom i przymierzu, które Chrystus przypieczętował własną krwią przelaną na krzyżu, będziecie mogli być apostołami i świadkami nowego tysiąclecia.
Poszukiwanie Absolutu, sensu i pełni życia jest typowe dla człowieka, a w sposób szczególny dla młodych. Droga młodzieży, niech was nie zadowala nic, co nie dorównuje najwyższym ideałom! Nie dajcie się zniechęcić tym, którzy rozczarowani życiem, nie słyszą najgłębszych i najbardziej autentycznych pragnień swego serca. Macie rację, gdy nie godzicie się na banalne rozrywki, przelotne mody i propozycje, które was poniżają. Jeśli zachowacie wielkie pragnienie Boga, zdołacie uchronić się przed miernotą i konformizmem, tak powszechnymi w naszym społeczeństwie.
Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II na XVII Światowy Dzień Młodzieży
Ojczyzna - wspólne dobro
Moi drodzy, trzeba było to wszystko powiedzieć na tym właśnie miejscu. Trzeba było to wszystko jeszcze raz przypomnieć wam młodym, którzy weźmiecie odpowiedzialność za losy Polski w trzecim milenium. Świadomość własnej przeszłości pomaga nam włączyć się w długi szereg pokoleń, by przekazać następnym wspólne dobro — Ojczyznę.
Homilia podczas spotkania z młodzieżą, Poznań, 3.06.1997 r.
Nie dajcie się zniewolić
Osoba ludzka, stworzona na obraz i podobieństwo Boga, nie może stawać się niewolnikiem rzeczy, systemów ekonomicznych, cywilizacji technicznej, konsumizmu, łatwego sukcesu. Człowiek nie może stawać się niewolnikiem swoich różnych skłonności i namiętności, niekiedy celowo podsycanych. Przed tym niebezpieczeństwem trzeba się bronić. Trzeba umieć używać swojej wolności wybierając to, co jest dobrem prawdziwym. Nie dajcie się zniewalać! Nie dajcie się zniewolić, nie dajcie się skusić pseudowartościami, półprawdami, urokiem miraży, od których później będziecie się odwracać z rozczarowaniem, poranieni, a może nawet ze złamanym życiem.
Homilia podczas spotkania z młodzieżą, Poznań, 3.06.1997 r.
Nie cofajcie się przed przeszkodami
Bądźcie w tym świecie nosicielami wiary i nadziei chrześcijańskiej żyjąc miłością na co dzień. Bądźcie wiernymi świadkami Chrystusa zmartwychwstałego, nie cofajcie się nigdy przed przeszkodami, które piętrzą się na ścieżkach waszego życia. Liczę na was. Liczę na wasz młodzieńczy zapał i oddanie Chrystusowi. Znałem młodzież polską i nie zawiodłem się nigdy na niej. Świat was potrzebuje. Potrzebuje was Kościół. Przyszłość Polski od was zależy. Budujcie i umacniajcie na polskiej ziemi «cywilizację miłości»: w życiu osobistym, społecznym, politycznym, w szkołach, w uniwersytetach, parafiach, w ogniskach rodzinnych, które kiedyś utworzycie. Nie żałujcie na ten cel młodzieńczego entuzjazmu, wysiłku ani ofiary.
Homilia podczas spotkania z młodzieżą, Poznań, 3.06.1997 r.
Bądźcie Kościołem
Wy sami bądźcie Kościołem! Bądźcie w nim aktywnymi członkami, mocnymi i pełnymi świętej gorliwości. Na mocy chrztu jesteście wezwani, by we wspólnocie chrześcijańskiej podejmować czynne apostolstwo, pełnić dzieła miłości i poszukiwać świętości.
Wsłuchując się w głos Pana, który ciągle powołuje robotników do winnicy, niektórzy z was postanowią - jestem tego pewien - służyć Kościołowi jako wyświęceni słudzy Eucharystii i sakramentów lub też jako osoby konsekrowane Bogu w życiu zakonnym. Inni, obierając drogę niełatwą, ale ważną dla życia chrześcijańskiego, przyjmą sakrament małżeństwa i będą się starali uczynić ze swej rodziny autentyczny «Kościół domowy». Wszyscy uczcie się być Kościołem przez ofiarną służbę ludziom i odważne przepowiadanie — bardziej czynem niż słowem — Dobrej Nowiny o Jezusie.
Spotkanie z młodzieżą litewską, Kowno 6 września 1993 r.
Bądźcie wymagający wobec siebie
Bądźcie wymagający wobec otaczającego was świata, ale przede wszystkim wymagajcie od siebie samych. Jesteście synami Bożymi: bądźcie z tego dumni!
Nie popadajcie w przeciętność, nie ulegajcie dyktatom zmieniającej się mody, która narzuca styl życia niezgodny z chrześcijańskimi ideałami, nie pozwólcie się mamić złudzeniom konsumizmu. Chrystus wzywa was do rzeczy wielkich. Nie sprawcie Mu zawodu, bo w ten sposób wy sami spotkalibyście się z zawodem.
Przemówienie pożegnalne do młodzieży, Częstochowa, 15 sierpnia 1991 r.
Moc ducha, sumień i serc
Ta
moc ducha, moc sumień i serc, moc łaski i charakterów, jest
szczególnie nieodzowna w tym waszym pokoleniu.
Ta moc jest
potrzebna, aby nie ulec pokusie rezygnacji, obojętności, zwątpienia
czy wewnętrznej, jak to się mówi, emigracji; pokusie
wielorakiej ucieczki od świata, od społeczeństwa, od życia, także
ucieczki w znaczeniu dosłownym - opuszczania Ojczyzny; pokusie
beznadziejności, która prowadzi do samozniszczenia własnej
osobowości, własnego człowieczeństwa poprzez alkoholizm, narkomanię,
nadużycia seksualne, szukanie doznań, wyżywanie się w sektach czy
innych związkach, które są tak obce kulturze, tradycji i
duchowi naszego narodu. (…)
Ta
moc potrzebna jest, by żyć na co dzień odważnie, także w sytuacji
obiektywnie trudnej, aby dochować wierności sumieniu w studiach, w
pracy zawodowej, by nie ulec modnemu dziś konformizmowi, by nie
milczeć, gdy drugiemu dzieje się krzywda, ale mieć odwagę wyrażenia
słusznego sprzeciwu i podjęcia obrony. "Więcej być".
Dzisiejsze "więcej być" młodego człowieka to odwaga trwania
pełnego inicjatywy - nie możecie z tego zrezygnować, od tego zależy
przyszłość każdego i wszystkich - trwania pulsującego świadectwa
wiary i nadziei. "Więcej być" to na pewno nie ucieczka od
trudnej sytuacji.
Homilia w czasie liturgii słowa
skierowana do młodzieży, Gdańsk – Westerplatte 12 czerwca 1987
r.
Każdy ma "Westerplatte"
Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje "Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można "zdezerterować". Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba "utrzymać" i "obronić", tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych. (…)
To,
cośmy tutaj rozważali, odnosi się do każdego i do wszystkich. I
dobrze będzie chyba, jeżeli po tylu latach, które dzielą nas
od wydarzeń na Westerplatte, każdy młody Polak, każda młoda Polka
rozważy w sercu, że każdy i każda ma w swoim życiu podobne
"Westerplatte", może mniej sławne, mniej historyczne,
powiedzmy, na mniejszą skalę zewnętrzną, ale czasem może na większą
jeszcze skalę wewnętrzną, i że tego swojego "Westerplatte"
nie może oddać!
Homilia w czasie liturgii słowa
skierowana do młodzieży, Gdańsk – Westerplatte 12 czerwca 1987
r.
Co to znaczy: "czuwam"?
To
znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie
zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie
zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać,
przezwyciężając je w sobie. (…)
Do
was, do was należy położyć zdecydowaną zaporę demoralizacji - zaporę
tym wadom społecznym, których ja tu nie będę nazywał po
imieniu, ale o których wy sami doskonale wiecie. Musicie od
siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia
historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród
okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt
naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od
tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!
Chrystus powiedział
podczas modlitwy w Ogrójcu apostołom: "Czuwajcie i
módlcie się, abyście nie ulegli pokusie".
Czuwam - to
znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym
podwórku własnych interesów czy też nawet własnych
osądów. Czuwam - to znaczy: miłość bliźniego - to znaczy:
podstawowa międzyludzka solidarność. (..)
Czuwam
- to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne
dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich
określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich
kosztuje.
Może czasem zazdrościmy Francuzom, Niemcom czy
Amerykanom, że ich imię nie jest związane z takim kosztem historii,
że o wiele łatwiej są wolni, podczas gdy nasza polska wolność tak
dużo kosztuje.
Nie będę, moi drodzy, przeprowadzał analizy
porównawczej. Powiem tylko, że to, co kosztuje, właśnie
stanowi wartość. Nie można zaś być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i
głębokiego stosunku do wartości. Nie pragnijmy takiej Polski, która
by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co
stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to
dziedzictwo. Naród zaś jest przede wszystkim bogaty ludźmi.
Bogaty człowiekiem. Bogaty młodzieżą! Bogaty każdym, który
czuwa w imię prawdy, ona bowiem nadaje kształt miłości.
Apel
jasnogórski, Częstochowa 18 czerwca 1983 r.