
![]()
Kłopoty LPR
Wspólnym kandydatem katolickiej prawicy, w tym Ruchu Patriotycznego i polityków związanych do tej pory z Ligą Polskich Rodzin, może być prof. KUL, europarlamentarzysta Mirosław Piotrowski. Kilku eurodeputowanych LPR wyraziło chęć wystąpienia we wspólnym froncie z Ruchem Patriotycznym; są wśród nich: Mirosław Piotrowski, Bogdan Pęk, Urszula Krupa, Witold Tomczak. Z podobnym zamiarem nosi się kilku innych polityków LPR.
Według mediów ta grupa eurodeputowanych odebrała "pełnomocnictwa w dziedzinie finansowej i zatrudnienia" w Parlamencie Europejskim Maciejowi Giertychowi i Wojciechowi Wierzejskiemu. Ich odejście jest także wyrazem sprzeciwu wobec dyktatorskiego stylu sprawowania władzy przez Romana Giertycha. Sytuacja nie jest jednak jasna, gdyż deputowani Ligi w poniedziałek publicznie oświadczyli, że nadal pozostają w partii. Nie odcięli się jednak od projektu wspólnego komitetu wyborczego w wyborach prezydenckich. Komitet taki byłby realizacją uchwały Konwencji wyborczej Ruchu Patriotycznego, który nie wysunął własnego kandydata oświadczając, że w końcu lipca odbędzie się prezydencka konwencja wyborcza, na której zostanie zaprezentowany wspólny kandydat całej katolickiej prawicy.
Kandydaturę Piotrowskiego bardzo ostro zaatakowały władze Ligi Polskich Rodzin domagając się jej wycofania i podtrzymując pełnomocnictwa dla dotychczasowego kandydata Ligi prof. Macieja Giertycha. Równocześnie europarlamentarzyści, którzy wsparli Piotrowskiego oświadczyli, że pozostają członkami Ligi. Zamieszanie na prawej stronie pogłębiły plotki o samozwańczym kandydowaniu do prezydentury Gabriela Janowskiego. Z drugiej strony panuje przekonanie, że kandydatura ta jest raczej wynikiem kampanii dezinformacji prowadzonej przez ludzi Giertycha, którzy np. rozpowszechniali podczas pielgrzymki na Jasną Górę błędnie skonstruowane formularze wyborcze Ruchu Patriotycznego (w rubryce gdzie powinien być wpisany numer PESEL proszono o wpisanie numeru dowodu osobistego). Tymczasem zgodnie z zaleceniami Ojców Redemptorystów Ruch Patriotyczny nie prowadził podczas pielgrzymki żadnej akcji propagandowej ani informacyjnej w związku z wyborami.
Mimo tych wątpliwości i częściowego zamieszania powoli na prawej stronie polskiej sceny politycznej kształtuje się przekonanie o konieczności połączenia sił choćby tylko w wyborach prezydenckich. Czy takim wspólnym kandydatem będzie prof. Piotrowski czy np. Jan Olszewski - wyjaśni się zapewne w najbliższym czasie.
j.t.