
![]()
Cimoszewicz do prokuratora
Kandydat SLD do “pitu”
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zajmie się zawiadomieniem sejmowej komisji śledczej ds. afery Orlen o podejrzeniu zatajenia posiadania akcji tego koncernu przez Włodzimierza Cimoszewicza. Będzie musiała m.in. odpowiedzieć, czy złamał prawo wykonując usługę zlecenia kupna akcji na rzecz swojej córki i zięcia, którzy mieszkają za granicą i posiadają obce obywatelstwo.
Komisja zawiadomienie o możliwości popełnieniu przestępstwa przez Cimoszewicza przekazała do prokuratury po jego przesłuchaniu, kiedy wyszło na jaw, że w swoim oświadczeniu majątkowym z 2002 r. nie wpisał akcji koncernu Orlen. Cimoszewicz twierdził, że oświadczenie wypełnił według stanu z kwietnia 2002 r., chociaż powinien zrobić to zgodnie ze stanem na koniec 2001 r., wtedy akcje Orlenu jeszcze posiadał, sprzedał je dopiero w styczniu 2002 r. Zgodnie z prawem, oświadczenia majątkowe składa się według stanu na koniec roku. Cimoszewicz mówił, że pomylił się. Natomiast członkowie komisji wskazywali, że istnieje korelacja czasowa między wnioskiem ze stycznia 2002 r. do prokuratury w sprawie postawienia zarzutów ówczesnemu prezesowi Andrzejowi Modrzejewskiemu, a faktem sprzedaży akcji przez Cimoszewicza. Sprawując funkcję szefa MSZ mógł w styczniu 2002 r. wiedzieć, że akcje mogą stracić na wartości z powodu możliwości gwałtownych zmian w Orlenie.
Kulczyk z pełnomocnictwem - Kaczmarek z kontem
Istnieje notatka służb specjalnych na temat udzielenia przez prezydenta Polski pełnomocnictwa Janowi Kulczykowi. Pełnomocnictwo miało zostać odręcznie napisane na papierze firmowym prezydenta Polski.
Najbogatszy Polak miał, z ramienia Kwaśniewskiego, negocjować z Rosjanami sprzedaż firm paliwowych. W tym celu sporządzono pisemny dokument, w którym prezydent zapewniał, że Kulczyk działa za jego wiedzą. Ten specjalny “glejt” powstał zapewne po wiedeńskim spotkaniu Kulczyka z Władimirem Ałganowem w lipcu 2003 r. podczas którego omawiano m.in. sprawę prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. Według notatki oficera polskiego wywiadu Kulczyk powoływał się wtedy na poparcie prezydenta, używając sformułowania “pierwszy”. W myśl tej notatki Ałganow nie uwierzył jednak w te zapewnienia, podobnie nie dał wiary w twierdzenie, że prezydent miał wpływ na prywatyzację Rafinerii. Być może właśnie w celu rozwiania tych wątpliwości wydano Kulczykowi taki dokument. Kulczyk Holding zdementował informację, że szef firmy otrzymał upoważnienia od prezydenta Kwaśniewskiego do negocjowania czegokolwiek. Podobnie postąpiła Kancelaria Prezydenta. Jednak notatka na temat pełnomocnictwa dla Kulczyka ma znajdować się w ABW.
Natomiast prokuratura zajmująca się aferą paliwową, w ramach pomocy prawnej otrzymała ze Szwajcarii informację, że Wiesław Kaczmarek posiada w tym kraju konto bankowe. Tymczasem Kaczmarek zeznał, że nie ma konta za granicą.
PB
Na zaskakujący fakt, że Cimoszewicz zagrał na giełdzie pierwszy raz w życiu i odniósł prawdziwy sukces, zwróciło uwagę “ŻW” - kupił udziały w Orlenie za 580 tys. zł, a po roku sprzedał je ze stutysięcznym zyskiem. Cimoszewicz w 2000 r. kupił 34 tys. akcji PKN Orlen, jedna akcja miała wtedy kosztować około 18 złotych. Cimoszewicz szczegółowo opisał, skąd miał pieniądze na zakupienie papierów wartościowych: 1/3 tych akcji została zakupiona za środki pochodzące z kredytu bankowego, a 2/3 stanowi de facto własność mojej córki i zięcia, ponieważ zostały zakupione za ich pieniądze i na ich rzecz. Dziennik zwrócił uwagę, że z tego, co obecnie mówi Cimoszewicz, wynika, że za same akcje paliwowego koncernu zapłacił ok. 612 tys. zł. W swoim oświadczeniu majątkowym napisał, że w 2000 r. miał akcje PKN Orlen i Agory o wartości ok. 500 tys. Akcje zostały sprzedane w dwóch transzach na początku 2002 roku po około 21 zł za jedną akcję. Musi zastanawiać, że Cimoszewicz swoje akcje sprzedał miesiąc przed aresztowaniem Modrzejewskiego, po którym wartość akcji spadła.
W dodatku wątpliwości musi budzić sama operacja przekazania akcji przez Cimoszewicza. Gdyby Cimoszewicz przekazał akcje, jak twierdził, córce i zięciowi to powinny pozostać jakieś dokumenty np. umowa o działaniu w ich imieniu, zwłaszcza że przebywają za granicą. W dodatku działalność brokerska również podlega opodatkowaniu.
Trudno orzec, jakie będą losy zawiadomienia sejmowej komisji śledczej, zwłąszcza że kilkanaście dni temu warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zatajenia przez Cimoszewicza w jego oświadczeniach majątkowych z lat 2001-2003 posiadania akcji firmy Business Management Consulting SA oraz pełnienia funkcji w jej radzie nadzorczej.
Śledztwo umorzono, gdyż likwidator spółki (założonej m.in. przez Marka Belkę, Wiesława Kaczmarka, Dariusza Rosati i Cimoszewicza) przedłożył pismo Cimoszewicza z października 2001 r. o zrzeczeniu się funkcji szefa rady nadzorczej oraz sprzedaży posiadanych przez niego akcji tej spółki - w związku z objęciem funkcji szefa MSZ w rządzie Leszka Millera. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski oświadczył, że w tej sytuacji prokurator uznał, że nie doszło do przestępstwa.
Po przesłuchaniu Cimoszewicza w komisji śledczej poseł PiS Zbigniew Wassermann mówił, że Cimoszewicz złamał ustawę antykorupcyjną i powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, ponieważ równocześnie zasiadał w radzie nadzorczej Business Management Consulting i był szefem MSZ. Sam Cimoszewicz podczas przesłuchania nie wykluczył, że “przez dzień, dwa, czy trzy” łączył te funkcje.
PB