Kolejna nagonka na Radio Maryja

TVN atakuje



TVN wyemitowała 2 października audycję, w której brutalnie zaatakowano o. Tadeusza Rydzyka, Radio Maryja i inne instytucje związane z tą rozgłośnią. Atak rozpoczęto w stalinowskim stylu – podobnie, jak działo się to już wiele razy w poprzednich latach. I można przypuszczać, że - podobnie jak wtedy - wypowiadane oszczerstwa zmobilizują jeszcze bardziej sympatyków Radia i wszystkich, którzy bronią wolności słowa.


Dyskryminacja Radia Maryja oraz inicjatyw związanych z tą rozgłośnią miała miejsce już od początku tj. od momentu jej powstania, kiedy próbowano zablokować udzielenie jej koncesji. Potem władze administracyjne blokowały rozwój rozgłośni. Utrudniano budowę Centrum “Polonia in Tertio Millenio” oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Działo się to za sprawą toruńskich radnych SLD i UW, którzy nie godzili się na lokalizację inwestycji w Toruniu na terenach, które niegdyś zajmowała jednostka sowieckiej armii.


TVP, Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza, Wprost, NIE, Fakty i Mity


Kulminacyjnym momentem była akcja w mediach przeprowadzona w listopadzie i grudniu 2002 r. Telewizja Polska wyemitowała 26 listopada film Jerzego Morawskiego“Imperium ojca Rydzyka”. Towarzyszyła jej publikacje w “Rzeczpospolitej”, “Gazecie Wyborczej”, tygodnikach Wprost, “NIE” oraz “Faktach i Mitach”. Jednym z celów tej akcji - poza bezpośrednim atakiem na Radio i o. T. Rydzyka - było odwrócenie uwagi od spektakularnej porażki rządu w decydującej fazie negocjacji z Unią Europejską. Była to również prowokacja skierowana wobec Kościoła (rozmowę z zakonnikiem, na którego “oskarżeniach” oparty był artykuł Morawskiego w “Rzeczpospolitej” zatytułowano “Teraz ruch Kościoła”. Próbowano “zmusić” Kościół do zajęcia stanowiska w tej sprawie. Nieskutecznie. Biskup Sławoj Leszek Głódź, przewodniczący Zespołu ds. duszpasterskiej troski o Radio Maryja, powiedział, że kampania przeciwko toruńskiej rozgłośni “prowadzi do rozłamu w społeczeństwie, siejąc niepokój i wzajemną nieufność".


Kwaśniewski dał sygnał


Niemniej jednak prezydent A. Kwaśniewski dał sygnał do podjęcia konkretnych działań prokuratorsko-skarbowych. Ówczesny wiceminister finansów Wiesław Ciesielski (który publikował felietony w piśmie “Fakty i Mity”) groził kontrolą podatkową, choć przyznał zarazem, że dotychczasowe kontrole przeprowadzane u oo. Redemptorystów nie wykazywały żadnych nieprawidłowości. Działania kontrolne zapowiedziała również Prokuratura Krajowa. Ostatecznie akcja okazała się niewypałem, gdyż nawet przedstawiciele środowiska “postępowych katolików” twierdzili, że film przypominał niedobre spektakle stanu wojennego, a wrogowie Radia Maryja przestrzegali, że może to być nawet promocja tej rozgłośni gdyż pokazuje rozmach i efektywność inicjatyw godne podziwu.

Głos w obronie Radia Maryja zabierali wówczas posłowie. Wydano specjalne oświadczenie. A. Macierewicz domagał się wówczas w Sejmie wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy w telewizji publicznej zorganizowali tę nagonkę. A profesor Bogusław Wolniewicz wyjaśniał w TV Puls, 3 grudnia 2002 jak należy rozumieć tę nagonkę: To znaczy jedno: komuna zaczyna pokazywać kły! Myśmy te kły jej wybili 13 lat temu. Aleśmy gada nie dobili! I te kły odrosły i ta komuna zaczyna te kły pokazywać, nie tylko na Radio Maryja.


Nieudany atak KRRiT


Kolejny atak nadszedł rok później. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji na przełomie lutego i marca oraz w maju i czerwcu przeprowadziła monitoring programu Radia Maryja. 22 lipca 2003 r. Przewodnicząca KRRiT Danuta Waniek w liście do Ojca Prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów zarzuciła rozgłośni, że rzekomo w telefonicznych wypowiedziach słuchaczy Radia Maryja pojawiają się wątki antysemickie, wobec których nadawca nie reaguje i nie zajmuje określonego stanowiska. Zarzuty zostały odparte, ale było bez znaczenia dla rozpoczętej wówczas kampanii w mediach. Atakowano też Radio Maryja za "jednostronność w uprawianiu antyunijnej propagandy”. A także za "częstą obecność i prezentację poglądów i ocen środowisk opozycji parlamentarnej" co - jak dodawano - "może prowadzić do nieobiektywnej, jednostronnej, a nawet fałszywej oceny sytuacji w kraju".


Przygotowania przed prowokacją


Wreszcie w maju tego roku “Nasz Dziennik” doniósł o kolejnej przygotowywanej prowokacji. Podano, że reporterzy TVN i "Gazety Wyborczej" podstępnymi metodami próbowali zdobyć informacje: bez pozwolenia weszli na teren rozgłośni Radia Maryja, nachodzili także rodzinę ojca Tadeusza Rydzyka. Dziennikarzom TV TRWAM udało się sfilmować kartkę zawierającą scenariusz materiału dotyczącego Radia Maryja. Oto kilka jego fragmentów opublikowanych w “Naszym Dzienniku” (z zachowaniem pisowni):

. - "ustalić jako turysta z Kanady, że chcemy być na mszy rydzyka";

- "ogrywamy Radio - dzień RM, kto wchodzi, kto wychodzi, etc. Samochody drogie";

- "czatujemy na budowie - jak rydzyk się zachowuje, jak ocenia budowę, czy kasa jest na czas, co jak są jakieś obsuwy".

- zadzwonić do kościoła Józefa, przedstawić się jako polonus z Kanady, że chcę dać darowiznę i zależy mi na mszy prowadzonej przez ojca Rydzyka - czy jest taka msza i kiedy, zapytać, kiedy jest spotkanie Rodziny Radia Maryja.

- muzeum rydzyka z krwią popiełuszki?

Tymczasem “Gazeta Wyborcza” twierdziła wówczas, że to ... w TV Trwam, "Naszym Dzienniku" i Radiu Maryja trwa atak na TVN. Ks. prof. Janusz Nagórny, komentując te działania pisał w “Naszym Dzienniku”: Środowisko Radia Maryja jest postrzegane jako swoiste centrum kształtowania wizji Kościoła, niepoddające się ideologicznej i politycznej manipulacji, w której chce się z Kościoła uczynić jedynie narzędzie "poprawności politycznej". Dlatego musi być zdecydowanie zwalczane. A preteksty do tego zawsze się znajdą...


Atak na o. Rydzyka poprowadzono według przygotowanego scenariusza. Nowością była, dotychczas niespotykana próba szkalowania jego życia prywatnego i posłużenie się osobami przedstawianymi jako jego krewni. Ludzie, którzy deklarują swoje obrzydzenie do “grzebania w życiorysach” gdy chodzi o ubeków, złodziei i zdrajców, nie wahają się spotwarzać rodzinę zakonnika.

Atak na Radio otworzył nowy etap w walce politycznej. Styl zaprezentowany przez TVN dotychczas można było spotkać jedynie na marginesie publicystyki w pismach typu “Nie” czy “Fakty i mity”. Część opinii publicznej zapomniała już, że właściciele TVN i funkcjonariusz SB Grzegorz Piotrowski w przeszłości służyli temu samemu panu. W ostatnią niedzielę zostało to nam wszystkim dobitnie przypomniane.


jt